Dlaczego tworzenie treści content marketingu należy powierzyć profesjonalistom?

Autor ,

Opór przed powierzaniem zadań specjalistom – to niestety nasza polska tradycja. Po co korzystać z profesjonalnej ekipy remontowej, skoro wujek szwagra położył panele u ciotki w salonie? Nieważne, że trwało to cały kwartał, można go poprosić o pomoc i zaoszczędzić przy tym… Większość z nas szuka tanich rozwiązań lub bawi się w „Zosię Samosię”. Tyle, że to nie zawsze się opłaca.

Nie można znać się na wszystkim. Zastanówmy się: czy to, że posiadamy kalkulator, a Excel mamy opanowany w jednym palcu oznacza, że możemy prowadzić księgowość w dużej firmie? Czy fakt, że świetnie poruszamy się w środowisku Winodws 8 ( choć niektórzy twierdzą, że ci co go zaprojektowali muszą nienawidzić ludzi) świadczy o tym, że możemy stanowić poważne wsparcie dla działu IT w każdej firmie? Odpowiedź jest zbyt oczywista. Podobnie jest w przypadku tworzenia treści content marketingu. To, że pracujemy w dziale marketingu, wcale nie oznacza, że potrafimy pisać posty na firmowego bloga.

 

 

Dlaczego więc warto zaufać specjalistom?

 

 

1. Bo dysponują warsztatem

To osoby, które żyją z pisania, pracują ze słowem – to jest ich główne źródło utrzymania. Co więcej, jeśli nasi potencjalni współpracownicy szlify zbierali w redakcjach gazet codziennych, to przeszli niezłą szkołę warsztatu dziennikarskiego. I nie chodzi tu tylko o znajomość zasad ortografii czy interpunkcji, ale o łatwość, sprawność i szybkość formułowania myśli. Ktoś kto robi to na co dzień, bez problemu przygotuje dla nas kilka dobrych tekstów w tygodniu. Ci ludzie potrafią selekcjonować informacje, kreować tematy, znają wiele form dziennikarskich i przede wszystkim potrafią tworzyć pod presją czasu. Współpracując ze specjalistą od content marketingu, stworzą doskonałe dzieło.

2. Bo wiedzą, co ludzie chcą czytać

Profesjonaliści mogą z łatwością wychwycić to, jakie błędy w komunikacji popełnia marka. Sami pracują w mediach, w których być czy nie być zależy od słupków czytelnictwa. Doskonale zatem wiedzą, jakie tematy są „klikalne”, a jakie nie. Doskonale się orientują w tym, co aktualnie jest na topie, o czym chcą czytać ludzie. Powiedzmy to otwarcie – to oni mają dostęp do wiedzy tajemnej – tego, co interesuje czytelnika, a nie dział marketingu firmy X. A czytelnik nie lubi być traktowany jak "target" content marketingu.

3. Bo znają temat od podszewki

Dziennikarze, blogerzy pasjonaci, eksperci w dziedzinie –  czyli autorzy o wąskiej specjalizacji, daną branżę znają do podszewki. Dysponują wiedzą na tyle szeroką w danej działce i mają świeże spojrzenie na interesujące nas sprawy. Co więcej, nasza wiedza często zamyka się w ścianach jednej firmy – a Ci ludzie mają ogląd całej branży, doskonale znają otoczenie w jakim działamy – w tym naszą konkurencję. Tak więc ich spojrzenie na różne sprawy może być bezcenne. I w końcu – dobry dziennikarz trzyma zawsze rękę na pulsie, umie zdobyć informacje i wychwycić trendy. Ba! Zna nawet branżowe nowinki i plotki.

4. Bo zrobią to sprawnie i szybko

Zmuszanie pracowników firmy do pisania postów blogowych w sytuacji, gdy nie mają do tego ani chęci, ani zacięcia, mija się z celem. Pan Janek, analityk sprzedaży, lepiej niech skoncentruje się na swoich obowiązkach, których mu nie brakuje, niż na próbie napisania tekstu, który ewidentnie mu nie wychodzi. Umówmy się, nie wszyscy lubią pisać. Dla wielu osób, takie poboczne zadanie, może przywołać koszmarne wspomnienia z czasów zdawania matury z języka polskiego. Nie fundujmy takiej traumy pracownikom. Mirka świetnie kieruje działem HR w Twojej firmie, ale nie czuje literackiego natchnienia? Niech tak zostanie. Pracownicy bez lekkiego pióra, mogą być recenzentami, źródłem pomysłów na tematy blogowe, ale nie koniecznie jego współautorami.

5. Bo otrzymamy świetny tekst, a nie ulotkę reklamową

Nie ma co owijać w bawełnę – większość marketerów z wyjściem poza korporacyjne ramy językowe. O ile w wielu przypadkach ich sposób formowania myśli jest uzasadniony (np. teksty produktowe do katalogu na targi branżowe) o tyle blog wymaga innego podejścia. Nie zdzierży sztywnego, nabzdyczonego języka. Wielu z nich nie dostrzega różnicy pomiędzy korporacyjna nowomową, a tworzeniem tekstu opartego na emocjach, dygresji i zabawy słowem.

A jedno jest pewne – żaden czytelnik nie powróci na bloga, który przypomina formą biuletyn reklamowy, a jego język – instrukcję sprzętu AGD. A content marketing oznacza tworzenie interesujących treści, a nie reklam.

 

 

 



ZAMÓW KONSULTACJĘ CONTENT MARKETING

KLIKNIJ



Aktualnie nikt nie dodał jeszcze komentarza, bądz pierwszy i DODAJ KOMENTARZ

KATEGORIA: Content Marketing

ŚCIĄGNIJ E-BOOKA

STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIES. PRZEBYWANIE NA NIEJ OZNACZA AKCEPTACJĘ POLITYKI PLIKÓW COOKIES NIE POKAZUJ WIĘCEJ TEGO KOMUNIKATU