Cacao DecoMorreno - najbardziej poczytny produkt w Polsce 2016

Autor ,

Sprawa Cacao DecoMorreno ma już kilka miesięcy i właściwie znika już powoli z mediów społecznościowych. Wciąż jednak pozostaje viralowym fenomenem tego roku, który w bardzo krótkim czasie zyskał wielu fanów. Nie mylić z czytelnikami.

Pisarz o o włoskobrzmiącym nazwisko Cacao DecoMorreno zyskał kilka miesięcy temu gwałtowną i spektakularną sławę w internecie. Okładki jego książek były udostępniane, recenzowane, w mediach społecznościowych pojawiały się wydarzenia jak na przykład “W 2016 roku przeczytam wszystkie książki Cacao DecoMorreno”. Nieuważny obserwator mógłby pomyśleć z zachwytem, że sztuka czytania wróciła do łask w sposób viralowy. Niestety nic bardziej mylnego. W końcu najbardziej poczytnego pisarza w kraju ze świeczką można było szukać w księgarniach i bibliotekach, których starsi pracownicy o nim nie słyszeli, a młodsi ze śmiechem mówili, że czekają wciąż na nową dostawę. Nie był nominowany do żadnej literackiej nagrody, chociaż internauci wyszperali z zakamarków sieci jego wcześniejsze pozycje (po tegorocznej “Najwyższej jakości” nakładu wydawnictwa Extra Ciemnego).

Wszyscy już wiemy, że Cacao DecoMorreno to nie pisarz. To kakao. Po prostu.

Wszystko zaczęło się od żartu - ktoś w designie opakowania kakao ujrzał okładkę książki. Nazwisko autora, tytuł, nawet wydawnictwo - wszystko było na swoim miejscu. Zdjęcie z zamkniętej grupy na Facebooku błyskawicznie rozeszło się viralowo na cały kraj. Po podbiciu Facebooka przyszła pora na recenzję oraz streszczenie w serwisie literackim lubimyczytać.pl, na którym to cieszy się oceną 9,6/10. Całkiem nieźle. Sam serwis przeżył oblężenie serwerów, które spowodowało, że ciężko było wejść na stronę główną.

Jak na sam żart zareagował zainteresowany signor DecoMorreno? Najlepiej jak tylko się dało, podtrzymując żart, prowadząc swój fanpage na Facebooku tak, jakby w istocie był to profil pisarza, a nie kakao. Samo kakao zostało też wykorzystane przy promocji wielu innych profili społecznościowych, które używały go jako virala, by wypromować własną markę, pokazując umiejętność szybkiej reakcji, znajomość internetu i poczucie humoru.

Akcja nie była planowanym działaniem marki, powstała spontanicznie, co potwierdzją przedstawiciele firmy Maspex, właściciela marki. Była to akcja o której marzy każda firma - viral, będący niewątpliwie najlepszą, najtańszą i najskuteczniejszą formą spontanicznej promocji swojej marki.

 



ZAMÓW KONSULTACJĘ CONTENT MARKETING

KLIKNIJ



Aktualnie nikt nie dodał jeszcze komentarza, bądz pierwszy i DODAJ KOMENTARZ

KATEGORIA: Inbound Marketing

ŚCIĄGNIJ E-BOOKA

STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIES. PRZEBYWANIE NA NIEJ OZNACZA AKCEPTACJĘ POLITYKI PLIKÓW COOKIES NIE POKAZUJ WIĘCEJ TEGO KOMUNIKATU